Social media Sprzedaż

Social selling: sprzedaż w mediach społecznościowych

Social selling: sprzedaż w mediach społecznościowych

Handlowiec wysyła 80 zaproszeń do kontaktów na LinkedIn w ciągu jednego dnia, a po tygodniu zastanawia się, dlaczego większość rozmów kończy się ciszą. Problem rzadko leży w treści wiadomości — wynika z tego, że zaproszenie trafiło do osób, które nigdy nie miały powodu, by odpowiedzieć. Social selling zaczyna się od rozpoznania sygnałów zainteresowania, a nie od masowej wysyłki.

Sprzedaż w mediach społecznościowych to nie to samo co social media marketing

Dział marketingu buduje zasięg i rozpoznawalność marki. Social selling należy do konkretnej osoby: handlowca, konsultanta, założyciela firmy. Jego celem jest doprowadzenie do rozmowy handlowej z wybranym człowiekiem, a nie zdobycie obserwujących.

Z tego wynikają różnice w narzędziach i treści. Post o nowym produkcie ma sens w kampanii marki. W social selllingu większą wartość mają komentarze pod wpisami potencjalnego klienta, odpowiedzi na jego pytania w grupach branżowych i publikacje pokazujące sposób myślenia o problemie, z którym się mierzy.

Profil, który pracuje przed pierwszym kontaktem

Zanim handlowiec napisze, druga strona sprawdza jego profil. Jeśli nagłówek mówi wyłącznie „Przedstawiciel handlowy”, a w opisie nie ma ani jednej informacji o tym, komu i w czym ta osoba pomaga, wiadomość trafia w próżnię. Konkret w nagłówku — branża, typ klienta, rozwiązywany problem — zwiększa szansę na odpowiedź bardziej niż jakikolwiek skrypt.

  • Nagłówek: dla kogo pracujesz i z jakim problemem.
  • Opis: przykłady zrealizowanych wdrożeń, bez sloganów.
  • Aktywność: merytoryczne komentarze w tematach, którymi żyje grupa docelowa.
  • Wyróżnienia: certyfikaty i publikacje, które da się zweryfikować.

Sygnały zakupowe zamiast listy kontaktów

Najskuteczniejsze zaproszenia powstają w reakcji na widoczne zachowanie: zmianę stanowiska, ogłoszenie rekrutacji do zespołu, pytanie o narzędzie w grupie branżowej, publikację o wdrożeniu, które właśnie się nie udało. Taki kontekst daje pretekst do rozmowy i pokazuje, że kontakt nie jest przypadkowy.

Platformy ograniczają liczbę zaproszeń i wiadomości wysyłanych w krótkim czasie, a przyjmowanie zaproszeń przez osoby, które nie znają nadawcy, jest niskie. Wysyłka na masową skalę prowadzi więc nie tylko do słabych wyników, lecz także do ograniczeń konta. Lepiej pracować na liście 20 firm i realnych sygnałach niż na bazie 2000 adresów.

Jak mierzyć efekty

Liczba obserwujących i wyświetleń profili niewiele mówi o sprzedaży. Użyteczne wskaźniki to odsetek zaakceptowanych zaproszeń od osób z grupy docelowej, liczba rozpoczętych rozmów, liczba spotkań umówionych z kontaktów z mediów społecznościowych oraz ich konwersja do okazji w CRM. Jeśli po kwartale nie da się przypisać żadnego spotkania do działań w mediach, problemem jest zwykle brak segmentacji, a nie platforma.

Punkt wyjścia: wybierz jedną grupę klientów, wypisz trzy sygnały, po których poznasz, że firma może potrzebować twojego rozwiązania, i zacznij od dziesięciu rozmów wokół nich. Dopiero potem zwiększaj skalę.